Alkohol, hulajnogi i interwencja policji- czyli słów kilka o wychowaniu młodzieży i odpowiedzialności ich rodziców

Młodzi ludzie, którzy na co dzień korzystają ze skateparku, alarmują, że notorycznie na placu przebywają małe dzieci na hulajnogach czy rowerkach, co stanowi poważne zagrożenie dla wszystkich. Jestem przekonana, że ogrodzenie terenu, czytelne oznakowanie i wywieszenie regulaminu może zmniejszyć liczbę takich incydentów

Powiedziała nie dawno na łamach Życia Kalisza radna Barbara Oliwiecka

Zaczynamy od tego cytatu, ponieważ nie tylko my załuważyliśmy, że problem jest bardziej złożony. Jednakże my odbyliśmy wizytę na terenie skateparku i zobaczyliśmy zdumiewające rzeczy. Ale za nim do nich dojdziemy- kilka faktów i odniesień do wypowiedzi pani Oliwieckiej.

Na początku chcemy jednak podkreślić, że nasz artykuł nie jest formą krytyki władz ani działania pani radnej. Problemy dostrzegliśmy całkowicie gdzie indziej ale po koleji.

Odnosząc się do regulaminu, to należy zwrócić uwagę, że on jest. Niestety jest słabo widoczny. Jednakże jak ustaliliśmy wśród młodzieży, że mimo to każdy go zna, ale mimo to jest nagminnie łamany. Część osób jeździ bez kasków, a zdecydowana większość uczestników jeździ wbrew regulaminowi na hulajnogach.

Młodzież twierdzi, że w regulaminie nie jest napisane, o jaką hulajnogę chodzi. Taki trochę cwaniackie tłumaczenie, ponieważ jak nie jest sprecyzowane, o jaki rodzaj hulajnogi chodzi, należy przez to rozumieć wszystkie. Powołują się też na Krystiana Kinastowskiego, u którego ponoć byli i on zezwolił na hulajnogi. Czy należy w to wierzyć? Z jednej strony tak, bo prezydent w jednym z wywiadów sam przyznał, że jego dziecko jeździ tam na hulajnodze, z drugiej strony na regulaminie jest wyraźnie napisane, że nie można. Kto jednak ma im to wytłumaczyć jak nie ich rodzice? Gdzie oni są w tym czasie?

Są na miejscu. Na ławkach koło skateparku spotkaliśmy sporo rodziców bacznie przyglądającym się dzieciom. Nie potrafimy jednak zrozumieć faktu, że pozwalają swoim dzieciom jeździć bez kasku.

To jak rodzice opiekują się dziećmi, niestety widzieliśmy bardzo dobrze. W takich warunkach nie trudno o tragedie. Byliśmy też świadkami czegoś, co widać na zdjęciu poniżej. Zamazaliśmy twarze, by nie rozpoznać osób na nim, ale uważamy, że takie sytuacje powinny być srogo publicznie piętnowane. Pewna para opiekowała się dziećmi bawiącymi się w skateparku… prawdopodobnie pod wpływem alkoholu! A przynajmniej posiadała na ławce kilka butelek piwa. Zaznaczyliśmy je na zdjęciu w czerwonym kółku. Mężczyzna je pił, a kobieta trzymała małe dziecko na rękach. W momecie kiedy podchodziliśmy do tej sytuacji, to zaczęła swoją interwencję policja. Prawdopodobnie jeden z patroli, które ostatnio wzmożono z powodu niedawnej tragedii.

Nie zależnie od tego jak zmienimy regulamin, czy ogrodzimy teren, to nie zmienimy nic jeżeli rodzice nie zmądrzeją. To z nich młodzież bierze przykład. Mamy wrażenie, że wielu rodziców ma problem z udźwignięciem tematu wychowania i kreowania siebie jako autorytetu dla dziecka. Skąd mają brać przykład jak nie z własnych rodziców?

Jak widać, nie wiele osób poważnie traktuje regulaminy. Życie jednak pokazuje, że nieprzestrzeganie ich może skończyć się nawet śmiercią. Szkoda jednak, że mimo tak poważnej tragedii nie zmieniło się nic w pojmowaniu młodzieży korzystającej ze skateparku i ich rodziców.

 1,260 total views,  17 views today

admin

183 Comments

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.